Historia Fundacji

 

Na początku byli jedynie we trójkę. On - siedmioletni Dominik, jego mama Monika i ona – podstępna choroba, która robiła wszystko, by utrudnić pozostałej dwójce normalne i spokojne życie. Trzeba przyznać, że to wyjątkowo twardy i okrutny przeciwnik. Dominik od urodzenia zmaga się z najcięższym z niedoborów odporności, tak zwanym SCID. Chłopiec jest po dwóch przeszczepach szpiku, dzięki którym może żyć. Nadal jednak wymaga intensywnej opieki lekarskiej z powodu powikłań, które nie poddają się trwałemu wyleczeniu. Poza dolegliwościami natury fizycznej Dominik musi zmagać się z - być może najcięższym brzemieniem jakie na jego barki nałożyła choroba – samotnością. Dla pozbawionego naturalnej ochrony organizmu każdy kontakt z bakteriami i wirusami może okazać się śmiertelnie niebezpieczny. Z tego powodu chłopiec większość czasu spędza zamknięty w czterech ścianach swojego pokoju, odizolowany od rówieśników i pozbawiony kontaktu ze światem zewnętrznym.

W tych trudnych czasach, wytchnienie i radość przynosi Dominikowi jego pasja, której poświęcił całe swoje życie. Chłopiec od dziecka interesuje się grafiką i rysowaniem. Marzy, by tworzyć wDominik z laptoptemłasne historie i opowieści. Pierwszy program graficzny poznał zaledwie jako 8-latek i od tego momentu zaczęła się jego przygoda ze światem grafiki. Pęd ku rozwojowi i doskonaleniu własnych umiejętności był jednym z fundamentów, na których powstała nasza fundacja.

Jest rok 2006. Robiący coraz większe postępy Dominik, marzy o zakupie specjalistycznego laptopa, który pozwoliłby mu na rozwijanie pasji. Niestety jego rodziny nie stać na taki wydatek. By zdobyć niezbędne fundusze, chłopiec pisze do jednej z gazet artykuł, w którym opisuje swoją sytuację i prosi o pomoc w zakupie sprzętu. Gazeta z artykułem trafiła do firmy, w której pracuje Izabela Miller – obecna prezes Fundacji Wymarzona Odporność. O ile ówczesny szef przedsiębiorstwa nie jest chętny, by pomóc choremu chłopcu, o tyle Iza nie może przejść obojętnie obok tak uzdolnionego młodego człowieka. Razem z mężem finansują zakup niezbędnego sprzętu, dzięki któremu Dominik może doskonalić swoje umiejętności. Początkowo Iza i rodzina Dominika utrzymywali jedynie kontakt  telefoniczny. Jednak po pewnym czasie obie strony doszły do wniosku, że muszą zorganizować wspólne spotkanie. Szybko wcielili ten pomysł w życie. Oczywiście nie mogło na nim zabraknąć klocków LEGO, które są drugą ogromną pasją Dominika. Zarówno chłopiec, jak i jego mama Monika zrobili na przyszłej prezes ogromne wrażenie. Ich postawa w obliczu choroby i odwaga, z jaką stawiali jej czoła, bardzo szybko zdobyły serce Izy. Ujęta pracowitością i talentem Dominika, postanowiła kolejny raz pomóc młodemu grafikowi finansując mu zajęcia informatyczne, które opłaca do dziś.

W 2013 roku nastąpiło drastyczne pogorszenie stanu zdrowia Dominika, które zostało spowodowane złymi warunkami mieszkaniowymi. Mama Dominika przez wiele lat walczyła o lepsze lokum dla swojej rodziny, niestety bezskutecznie. Dopiero po reportażu telewizyjnym o sytuacji Dominika pojawiła się iskierka nadziei. Wkrótce rodzinie zostało przydzielone inne mieszkanie. Lokal nadawał się do gruntownego remontu. W innym wypadku nie było mowy, by Dominik mógł w nim zamieszkać, nie mówiąc już o rozwijaniu jego graficznych talentów. Także i tym razem rodzina chłopca mogła liczyć na pomoc Izy. Dzięki jej determinacji i wsparciu znajomych w ciągu roku udało się wyremontować mieszkanie. W końcu los uśmiechnął się do chłopca. Otrzymał on nie tylko miejsce dostosowane do jego potrzeb, ale i pewność, że ma wokół siebie ludzi, którzy pomogą mu w trudnych chwilach. Ten gest pokazał, że on i jego rodzina nie są sami w nierównej walce z chorobą. Mają przy sobie osoby, które mogą i chcą dać im wsparcie.

To właśnie, dziś już niemal pełnoletni Dominik i jego historia stali się inspiracją dlaNowy pokój powstania fundacji, która pomagałaby dzieciom z wrodzonymi niedoborami odporności i ich rodzinom. Tam, gdzie jest dobry pomysł szybko znajdą się także odpowiedni ludzie. W 2014 roku dzięki połączeniu sił dr Beaty Wolskiej-Kuśnierz oraz całego zespołu Fundacji Wymarzona Odporność zorganizowano pierwsze w Polsce spotkanie dla dzieci chorych na NBS (Nijmegen Breakage Syndrome) i ich rodzin. Pokazało ono, jak wiele jest osób wymagających pomocy i wsparcia, oraz ile jest do zrobienia w tym zakresie. Tak zrodził się pomysł organizowania corocznych Immunozlotów – wyjątkowej inicjatywy, dzięki której chore dzieci i ich rodziny mogą chociaż na chwilę zapomnieć o chorobie. Wiemy, jak wiele jest do zrobienia, ale wiemy również, że działając wspólnie możemy osiągnąć niemal wszystko. Dlatego nie poddajemy się. Mimo przeciwności losu Fundacja ciągle się rozwija, stawiając sobie nowe cele i uparcie dążąc do ich realizacji. Chcemy, by każda rodzina dziecka z wrodzonym niedoborem odporności miała świadomość, że nie jest sama z chorobą i zawsze znajdą się ludzie, gotowi wesprzeć ich w walce z tym trudnym przeciwnikiem.